Gdy klisza ma więcej niż 36 klatek

Skończyła się era aparatów na kliszę, teraz fotografa nie ogranicza już 36 klatek, a pojemność karty pamięci. Wracając z wakacji, gdy chcemy pokazać komuś pamiątkowe zdjęcia włączamy komputer, uruchamiamy program i oglądamy tysiące zdjęć. W dobie cyfryzacji w każdym domu znajduje się przynajmniej jeden cyfrowy aparat fotograficzny. W czasach, gdy zdjęcia funkcjonowały jedynie w formie papierowej, nie było innego wyjścia – trzeba było fotografie drukować. Obecnie jest mnóstwo innych form oglądania albumów. Możemy zdjęcia cyfrowe trzymać w folderach w komputerze, tworzyć internetowe galerie, czy pokazywać używając podręcznego palmtopa. Fotografia straciła swoją magię i charakterystyczny klimat.

Mało kto przejmuje się teraz tym ,żeby jakoś ciekawie wykonać zdjęcie – zdjęcia cyfrowe się ‘pstryka’ byle jak, bo przecież mamy nieograniczoną możliwość pstrykania, oglądania efektu na ekranie aparatu i ewentualnych poprawek. Mamy również świadomość istnienia programów graficznych, które pomagają nam tuszować pewne niedoskonałości zdjęć. Fotografia stała się modna wśród nastolatków. Wielu młodych ludzi fascynuje się ta dziedziną, robi zdjęcia sobie i znajomym, a następnie zamieszcza je w sieci nie patrząc na konsekwencje upubliczniania swojego wizerunku. Fotografia stała się modną zabawą. Nie ma już nic wspólnego z zapachem odczynników i dbaniem o każdy, cenny kadr.